fbpx

Plany, plany były zupełnie inne. Miał być ślub kościelny, huczne przyjęcie w remizie. Nasi młodzi zadali jednak sobie pytanie – jakie są nasze, potrzeby i marzenia? I takie przemyślenia polecamy każdej przyszłej parze młodej. Kto potrzebuje ślubu kościelnego, my czy nasze otoczenie? Dlatego postanowili raz jeszcze zaplanować ich dzień i jesteśmy pewne, że to była najlepsza możliwa decyzja. Bo w dniu Waszego ślubu liczycie się WY i Wasi goście. To Wasze uczucia, emocje, spojrzenia, łzy szczęścia i wzruszenia tworzą magię. No i może jeszcze uśmiechy i hulańce do białego rana, aj ja jaj!


Jak się poznali? Na studiach, oboje po przejściach, długich związkach, w których nie był “tego czegoś”… To pewnie dlatego widać te iskierki w oczach, to jak doceniają, to co mają. Karolina rzuciła wszystko i pojechała w góry, czy to spore poświęcenie zostawić swój cały dotychczasowy świat? Myślimy, że tak. Myślimy też, że było warto.

Dom rodzinny Pana Młodego – Przygotowania

Szalony dzień, szalone przygotowania. Po pokojach krząta się rodzina gospodarzy, na piętrze rodzina młodej jeszcze w powijakach. Karolina wciąż u makijażystki, mamy chwilę na fotografię detali. I chwilę, by popodziwiać klasycznego żółtego malucha, który powiezie ich na salę, gdzie odbędzie się cała uroczystość. Sielski klimat, z balkonu rozpościera się górski pejzaż. Lato w pełni było naprawdę gorąco. Był też z tyłu głowy stres, jednak wszyscy byli szczęśliwi, uśmiechnięci, taka pełnia szczęścia, tylko że z tykającym zegarkiem w tle. Psie dziecko, Douglas do zagłaskania, jego też nie zabraknie w reportażu. Udało nam się zaaranżować przygotowania, tak by Paweł Karolci jednak nie widział… aż do first looku. Ona, piękna, brązowe oczy jak węgliki i ta zjawiskowa koronkowa suknia… schodzi po schodach. On elegancki, z szerokim uśmiechem na twarzy, czeka na dole i ta chwila pełna wzruszeń. Wokoło rodzina i przyjaciele… płaczą wszyscy, łącznie z fotografkami. Mamy jeszcze chwilę na sesję w ogrodzie i jedziemy!

Wzruszający ślub cywilny i wesele w Hutniku Kęty

Były małe komplikacje, jak to zwykle bywa. Chwilkę poczekaliśmy na spóźnialskich i wchodzą na salę, chlebek przywitanie, zaczynamy ślubowanie. Znów wzruszenia, pocałunki i jeszcze więcej uczuć. A później to już zabawa do białego rana z przerwą na mini plener w maluchu. A wszystko to dopięte na rustykalny ostatni guzik, ach co to był za ślub, zresztą sami zobaczcie!

Karolino i Pawle! Życzymy, by radość i entuzjazm z dnia ślubun towarzyszyły Wam już na zawsze. Dziękujemy Wam za zaufanie i możliwość spędzenia tego dnia z Wami. Żyjcie nam 100 lat i mamy nadzieję, że do zobaczenia znów!

Dj: Gibon
Fryzjerka: Line Salon Fryzjerski
Makijaż: Gabinet Kosmetyki Profesjonalnej Glamour
Kwiaty i wystrój: Panna Młoda oraz Hutnik Catering
Suknia: Projekt Panny Młodej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *